Nie lubię mieć związanych włosów, tak samo, jak nie lubię nie nosić rajstop,
a najbardziej nie lubię upałów, bo właśnie wtedy i rozpuszczone włosy, i rajstopy odpadają.
Dzisiaj wybraliśmy się na targ staroci, potem najpyszniejsze i najszybciej topiące się lody na świecie
i koktajl w Green Way, czyli jedynym miejscu, w którym uznaję jedzenie w Krakowie.
Cała pięciogodzinna wyprawa zaowocowała umieraniem z gorąca i bólem nóg,
ale warto było. Przy okazji zrobiliśmy zdjęcia, prześwietlone, bo słońce, ale są.
Enjoy (:





